jak w siebie
dziki samczy dominujący zachłannością
w mój całokształt i całoświat
boli
Dlaczego tylko mnie
po chwili
oboje stopieni w jedność unosimy się i upadamy
w codzienność
odarci z przytomności wspólnośladami
pogrążeni w szaleństwie wyburzamy granice
Rozkoszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz