dzień cały uderza sprzączką
zawieszonych spodni na znak
czerń z nich spływa na łóżko
pode mną koła zapasowego brak
boli głowa
zapachem świecy kołyszesz
moim światem fale wezbrane
dla siebie zachowaj
ile odpływów i sztormów westchnień
pomieści się jeszcze w moich
skromnych progach
boli głowa
za te zamęty farb i impregnatów
niezachowanych tynków wspomnień
róż z nienacka ścianom odebranych
piosenek jak żal cicho wyśpiewanych
nie mieszczących się w tym jestem
ech jak boli głowa
za całokształt i świat wydeptany
naszymi krętymi butami
plecaków łaty do gołej skóry przyszytych
niewidzialnych nici i realnych igieł
sobą namacalnie zszyci
ciągle boli głowa
tak boli że nie wiem
czy moja czy twoja
w tym bólu pogrzebana
Osoba
ech gdzieś tam jestem
i wciąż boli głowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz