prawie czterdzieści lat jadłam owoce
z drzew zakazanych
wyrosłych na ziemi pokrytej kurzem
z komina krematorium
"Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego" Majdanek
były smaczne
warzywa dobrze rosły truskawki słodkie
maliny kusiły co roku sokiem
nagietki i słoneczniki wychylały się
główkami szukając promieni słońca
jak kiedyś dzieci zza ogrodzenia z drutu kolczastego
osiemdziesiąt lat wcześniej
a moje dzieciństwo przebiegało beztrosko
wśród alejek ukwieconych Ogródków Działkowych
"Maki" w Lublinie obok "Majdanka"
dzielił je tylko drut kolczasty ogrodzenia
i czas
maki nadal tam kwitną jak czerwone krople
krwi na łąkach rozległych wspomnień po obozie
wśród chabrów kąkola i pszczół pracowicie zbierających nektar
nie rozróżniających czy miód powstanie z kwiatów wspomnień
czy z róż pieczołowicie hodowanych w działkowych sadach
Podobno miód wzmacnia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz