Bez głów
Pospadało z nieba
Ucichły płacze
Z ikon powypadały sęki
Krzyże powykręcały się
Na kształt pierwotnych swastyk
Na gałęziach pousiadały
Dawne Hesperydy
Tułaczą się po wierzbach
Polnych rozmokłych drogach
Samotne ręce bez rzeźb
Z greckich amfilad
Wyciągają z traw
Grające świerszcze
To nic ta cisza to tylko
Zmierzch Bogów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz